Maria Kulawik

Maria Kulawik
pastele
Życiorys w słonecznikach
Biography in sunflowers

MARIA KULAWIK od urodzenia jest mieszkanką Ornontowic. Z wykształcenia jest pedagogiem. Wiele lat poświęciła pracy w szkolnictwie, w tym kilka lat w Stanach Zjednoczonych. Ornontowice są dla Niej ostoją, poczuciem bezpieczeństwa, napędem do pracy twórczej. Nie tylko dom i piękny ogród, w którym kwitną słoneczniki ale i dobrzy ludzie oraz niepowtarzalne tchnienie rodzinnej śląskiej ziemi. Nie wiedziała, że bukiet słoneczników stanie się JEJ PRZESŁANIEM, sięgnięcie po pastele DŁUGĄ PRZYGODĄ z malarstwem, która w ostatnich 25-ciu latach stała się swoistym „ ŻYCIORYSEM W SŁONECZNIKACH”.

„Słońce, światło, z braku lepszych określeń, muszę używać słowa żółty, żółty bladosiarczany, żółtocytrynowy, bladozłoty. Jakże piękny jest żółty!” (Vincent van Gogh).
 
Z banalnego motywu Maria wydobywa niemal egzystencjalną siłę wypowiedzi. SŁONECZNIKI stają się symbolami miłości (Promienny blask, Radość letniego słońca), śmierci (Moja rodzina, Ścieżki mojego życia, Tęsknie za Tobą, Spotkanie w ciszy), nadziei i radości życia (Promień nowego życia, Moja złota jesień, Żyję dla Ciebie, Błogie ciepło późnej jesieni, Ulotne chwile szczęścia). Te tajemnicze chwile życia związane z cierpieniem należy szukać u samej malarki. W melancholijnych malowidłach ważny jest działający, dekoracyjny efekt, który wywołuje pełną siły inscenizację zwykłych słoneczników.
 
 Rysunek i bryła rozwiniętych lub więdnących kwiatów uzyskane za pomocą układu i koloru podkreślonego świetlistym tłem, przyciemnianym niekiedy zieleniami i niebieskościami. Wszystko w barwach czystych i stonowanych. Dominuje żółty kolor, w stanie surowym. Mało jest kolorów mieszanych, dających efekt starego złota, brązów i miedzi. Te zwykłe kwiaty widziane z ogromnej bliskości, które więdną a ich piękno mija bezpowrotnie, pozwalają nam uczestniczyć w scenariuszu tajemniczego bytu. To one poprzez działanie koloru, kształtu i psychologii percepcji, domagają się tego samego obiektywnego przedstawienia, co od swego teoretycznego założenia. Są dowodem, że prawdy o świecie należy szukać w życiu wewnętrznym, przez wyrażanie samego siebie. Najlepszym odnośnikiem bytu człowieka jest SZTUKA. 
Maria odkrywając ją w sobie postanawia się rozwijać, a dalszym efektem poszukiwań i fascynacji staje się temat Przemijanie.
Tworzy nowy filozoficzny cykl obrazów, gdzie bohaterem jest znowu słonecznik, pięknie odgrywający swoją rolę od pączkowania, kwitnienia, zwiędnięcia i opadnięcia od łodygi, która zostaje. Łodyga nabiera egzystencjalnej siły wypowiedzi, staje się symbolem cierpienia, ale i wielkiej nadziei, wiary i światła. W tym to kierunku sama kroczy. Szukanie kolorów staje się świadomym aktem dążenia do jasności. Nie tylko paleta, ale styl malarski, precyzja ręki nabiera dojrzałości artystycznej i swoistego wyrazu. Wydaje się, że Maria w swoim rozwoju wie “dokąd zmierza”. Wierzę, że każdy malarz wyraża w swojej twórczości to co jest w nim najlepsze. 
 
Maria Budny – Malczewska
artysta plastyk
Muzeum w Rybniku
rok 2005 i rok 2015

Wszystkie prawa zastrzeżone